Zeznania kadrowicza: Tomasz Kłos. "Tą decyzją Janas bardzo zepsuł atmosferę w kadrze"

20.04.2017
fot. Pressfocus

Liczba 69 meczów rozegranych dla reprezentacji pozwoliła mu znaleźć się w Klubie Wybitnego Reprezentanta. Co więcej, mimo że występował wyłącznie na stoperze lub boku obrony, w koszulce z orzełkiem zdobył aż sześć bramek. W dzisiejszych "Zeznaniach Kadrowicza" Tomasz Kłos opowiedział nam m.in. co działo się z piłkarzami przy odprawach Wójcika, czy był zaskoczony brakiem powołania na mundial i dlaczego chce zapomnieć o gierce z obecnymi reprezentantami.

Pierwsze powołanie

Pierwszy mecz w reprezentacji rozegrałem jeszcze za trenera Piechniczka. Było to spotkanie Polska - Szwecja, w którym razem z pierwszą reprezentacją wystąpiła druga, w której wtedy grałem. Powołanie do głównej kadry przyszło od trenera Wójcika, który w 1998 roku zaprosił mnie na tournée po Ameryce Południowej. To wtedy zadebiutowałem w towarzyskim meczu z Paragwajem. 

Najważniejsza bramka w kadrze

Ciężko wybrać tę jedną, ale dla mnie bardzo ważna była moja pierwsza bramka w reprezentacji. Za trenera Wójcika graliśmy mecz towarzyski z Maltą i trafiłem głową w dziewięćdziesiątej minucie. Ten gol dał nam zwycięstwo, więc mocno zapamiętałem tamto trafienie, mimo że był to tylko sparing. Na pewno ważne były także gol i zwycięstwo w meczu z Włochami, którzy byli wtedy [w 2003 roku] jedną z trzech najlepszych drużyn na świecie. 

Najlepszy kadrowicz, z jakim grałeś

Na pewno w pewnym okresie takim piłkarzem był Jacek Krzynówek, szczególnie w momencie, kiedy wchodził do reprezentacji. Wtedy jego gra zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Lewą nogą potrafił zrobić wszystko, a do tego miał niespożyte siły. Kiedy zaczęliśmy wygrywać, więcej zawodników zaczęło notować dobre występy w kadrze. W pomocy wyróżniał się Mirek Szymkowiak, bramki strzelali Tomek Frankowski i Emmanuel Olisadebe. 

Największy walczak na boisku

Zawsze był nim Piotrek Świerczewski. Był i dalej jest prawdziwym twardzielem, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. W zasadzie to samo można powiedzieć o Tomku Hajto. On przy okazji był też największym jajcarzem w kadrze.

Trener Wójcik

Wytwarzał bardzo specyficzną atmosferę. Po jego słynnych odprawach wychodziło się na boisko z mieczem w ręku i szło się na wojnę. Po latach z jego niektórych tekstów motywacyjnych można było się pośmiać. Ale wtedy, jeśli któryś z zawodników na jego odprawie miał luźne majtki, po jej zakończeniu wychodził z szatni z pełnymi. 

Mundial 2002

Nie ma co się oszukiwać - nie byliśmy jeszcze wtedy przygotowani do tak wielkiej imprezy. Głównie mentalnie i psychologicznie - nie wiedzieliśmy, jak wiele może to zmienić w naszym piłkarskim życiu. Myślę, że gdyby w tym samym składzie wystąpilibyśmy na mundialu cztery lata później, wyglądałoby to już zupełnie inaczej. 

Brak powołania na MŚ 2006

Nie będę ukrywał, że było to zaskoczenie. Nie tylko dla mnie, ale także dla paru innych kolegów. Wiem jedno - bardzo zepsuło to atmosferę w kadrze. Słyszałem potem od kolegów, że niezabranie naszej czwórki (Jerzego Dudka, Tomasza Rząsy i Tomasza Frankowskiego - przyp. red.), czyli zawodników, którzy stanowili trzon tej reprezentacji - bardzo negatywnie wpłynęło na zespół. Było to trochę podobne do sytuacji z niepowołaniem Tomka Iwana na mundial 2002, choć w większym stopniu. Słyszałem takie słowa od wielu osób.

Gierka z obecnymi kadrowiczami

To prawda, trener Nawałka kilka lat temu poprosił mnie i Piotrka Świerczewskiego o dołączenie do gierki wewnętrznej między obecnymi reprezentantami. Bardzo staraliśmy się wtedy dorównać chłopakom, ale ten sparing pokazał tylko, jak bardzo odjechała nam współczesna piłka, szczególnie pod względem tempa rozgrywania akcji. Powiem szczerze i krótko - miło było, ale lepiej byłoby o tej gierce zapomnieć. 

Czego było więcej - gry w karty czy alkoholu 

Kart nie było dużo, nie bardzo nawet przypominam sobie jakieś konkretne sytuacje. Alkohol tylko jako piwo czy dwa po wygranym meczu za zgodą trenera. Jeśli ktoś mówi, że na kadrze piło się nie wiadomo jakie ilości, to robi to tylko dla rozgłosu. 

Tomasz Kłos w dzisiejszej reprezentacji - boisko, ławka czy trybuny

Oczywiście zawsze boisko. 

***

PRZECZYTAJ POPRZEDNIE ODCINKI "ZEZNAŃ KADROWICZA"

RADOSŁAW MAJDAN: IMPREZY W KADRZE? NAJWAŻNIEJSZE TO NIE DAĆ SIĘ ZŁAPAĆ

MARCIN BASZCZYŃSKI: NA KADRZE MIESZKALIŚMY W HOTELU Z KIBICAMI

RADOSŁAW MATUSIAK: ALKOHOL KUPOWALIŚMY NA RACHUNEK PZPN

JACEK BĄK: NA JEDNEJ Z IMPREZ OGOLILIŚMY SIĘ NA ŁYSO

DAMIAN GORAWSKI: NIE POJECHAŁEM NA MUNDIAL, BO BRAŁEM LEKI NA ASTMĘ

Michał Istel
Breaking
Pierwszy gol Cristiano Ronaldo w barwach...