Lekceważące zachowanie Griezmanna. Doprowadził kibica do łez

22.02.2017

Antoine Griezmann sprawia wrażenie sympatycznego faceta. Aparycja nastolatka, pomysłowe cieszynki, świetny występ w reklamie Pumy. No, i do tego znakomita forma na boisku. Wydawałoby się - chłopak na medal. 

Prawdziwe oblicze piłkarzy poznaje się jednak w sytuacjach międzyludzkich, np. gdy trzeba poświęcić trochę czasu fanom. Wczoraj do Leverkusen, przy okazji meczu Ligi Mistrzów, przyjechała Emily - zapalona fanka Griezmanna. Przejechała 200 kilometrów tylko po to, by zdobyć podpis swojego idola na reprezentacyjnej koszulce. Zajęła miejsce obok innych kibiców, tuż obok przechodzących piłkarzy Atletico. Scenariusz wydawał się dosyć prosty, a szanse powodzenia - ogromne. 

Niestety, okazało się, że Griezmann - mówiąc kolokwialnie - ma ją konkretnie w dupie. Francuz zerknął w kierunku dziewczyny, uśmiechnął się, poprawił grzywkę i... przeszedł dalej. Mimo że po drodze minął Fernando Torresa, który zatrzymał się przy jednym z fanów, by złożyć swój podpis, postanowił nie brać przykładu z kolegi. Reakcja Emily mogła być tylko jedna - zrozpaczona padła w ramiona ojca, który w niewybrednych słowach skomentował zachowanie francuskiego napastnika do kamery. 

GRIEZMANN CUORE DI PIETRA, TIFOSA IN LACRIME - La tifosa Emily aveva raggiunto il ritiro dell'Atletico Madrid a Leverkusen con il padre, facendo 200 km di strada, solo per farsi firmare la maglia della Francia ma l'attaccante, nonostante la fan fosse lì ad aspettarlo, ha tirato dritto...

Opublikowany przez TMWRadio na 21 lutego 2017

Naprawdę rozumiemy, że życie piłkarza nie zawsze usłane jest różami. Że praca marzeń, zwłaszcza na takim poziomie, w praktyce wcale nie okazuje się taka różowa, jak się wszystkim wydaje. Zdajemy sobie również sprawę, że rozpoznawalność potrafi być denerwująca. Nijak nie potrafimy jednak zrozumieć, dlaczego Griezmann w tej sytuacji postąpił w ten sposób. Emily nie nagabnęła go na ulicy, nie przeszkodziła w jedzeniu obiadu, czy robieniu zakupów w galerii handlowej. Chciała zdobyć jego podpis stojąc w wyznaczonej strefie. Kiedy więc mogła mieć lepszą okazję, by spotkać się ze swoim idolem? Ten - nawet jeśli był skoncentrowany i skupiony wyłącznie na meczu - z czystej przyzwoitości powinien poświęcić 20 sekund swojego życia i uszczęśliwić osobę, dla której tyle znaczy. 

Nie mamy wątpliwości, że sprawa dziś nabierze rozgłosu i Griezmann, choć w swojej karierze miał pewnie mnóstwo sytuacji, w których okazał szacunek swoim fanom, zaliczył gigantyczną wizerunkową wpadkę. Całą sytuację oczywiście można jeszcze odkręcić, jego sztab pijarowców mógłby pokusić się o darmowy bilet dla dziewczyny na rewanż w Madrycie, koszulkę z podpisem, czy nawet spotkanie z piłkarzem. Pytanie, czy samemu Antoniemu w ogóle przyjdzie ten pomysł do głowy. Biorąc pod uwagę jego podejście do kibiców, gdy wzrok kamer nie jest skierowany w stu procentach na niego, można mieć co do tego bardzo poważne wątpliwości. 

Wiktor Dynda
Breaking
Pierwszy gol Cristiano Ronaldo w barwach...